Ewangelia i komentarz

Ewangelia i komentarz na XX Niedzielę Zwykłą

 

Ewangelii według świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął! Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”.

Bóg Ogień

Nauka Chrystusa z całą pewnością nie jest miałka i bez smaku. To my w swojej zatwardziałości nieustannie ją rozwadniamy, gdyż brakuje nam zapału, a może odwagi do tego, aby wziąć ją na serio. Gdybyśmy to jednak zrobili, Duch Święty poprowadziłby nas tam, gdzie bije serce chrześcijaństwa, ku pełni zjednoczenia z Jezusem. Tak wiele już słyszeliśmy o Panu Jezusie. Wydaje się nam, że doskonale Go znamy, a Jego nauka nie jest nam obca. Często jednak projektujemy nasze własne wyobrażenia o Nim czy oczekiwania co do Niego i do tych, a nie do Jego rzeczywistej nauki, się stosujemy. Używamy Go do swoich własnych celów, zamykając się na zbawczą moc zawartą w Jego nauczaniu, i jesteśmy rozczarowani, że nasze chrześcijaństwo jest takie jałowe. Jezus nie przyszedł po to, aby przynieść nam dobre samopoczucie. On przyszedł, aby nas wyzwolić, a to może wiązać się z pewnym bólem, przez który musimy przejść. On sam wskazał nam drogę do naśladowania, gdy opuszczony przez swoich uczniów poniósł krzyż dla naszego zbawienia. My także wezwani jesteśmy, aby pójść za Nim, choć nie wszystkim nasz wybór się spodoba i może on zburzyć „święty spokój”, do którego się przyzwyczailiśmy. „Bóg […] jest ogniem trawiącym. On jest Bogiem zazdrosnym”. Ogień Jego obecności, który oczyszcza wszystko to, co nie-święte, pragnie wypalić nas, abyśmy wolni od grzechu mogli zbliżyć się do Niego. On, który „chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem”, nie spocznie, zanim ogień Jego miłości nie zapłonie w nas wszystkich niezmierzonym płomieniem.