Ewangelia na VI Niedzielę Zwykłą


Biadania są tym elementem, który najwyraźniej odróżnia błogosławieństwa z kazania na górze w Ewangelii wg św. Mateusza od błogosławieństw z mowy na równinie w Ewangelii wg św. Łukasza. Jest to wyraz smutku Zbawiciela nad losem tych, którzy poszli drogą prowadzącą na manowce, wytyczoną według błędnych, bo zbyt krótkowzrocznych kryteriów. To ostrzeżenie, a nie pogróżka.
Ewangelii według świętego Łukasza
Jezus zszedł z dwunastoma apostołami na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom».
Chcieć czegoś więcej
Czego najbardziej potrzebują ubodzy, głodujący, płaczący, prześladowani, znienawidzeni przez innych oraz upokarzani ze względu na swą wiarę?. Odpowiedź wydaje się prosta: ubodzy potrzebują mnóstwa pieniędzy, płaczący czegoś na otarcie łez i rozrywki, prześladowani akceptacji, a upokarzani docenienia i wywyższenia nad innych. Człowiek pragnie nadziei. Chce wychylić się ku lepszej przyszłości. Potrzebuje siły do przetrwania. Stad niezbędna jest nadzieja ziemska, która spełni się jutro lub pojutrze, za miesiąc albo rok. Ale co zrobić, jeśli nie można satysfakcjonująco zaspokoić swych pragnień? Jeśli wszystko sprzysięga się przeciwko naszemu szczęściu? Gdzie go szukać, gdy jawi się nieosiągalne dla większości słabych, biednych i przegranych?. Gdy doświadczamy bezsilności wobec uwarunkowań życiowych? Człowiekowi nie wystarcza ziemska nadzieja. Potrzeba mu nadziei, której horyzontem jest wieczność. Nadziei szczęścia wiecznego. Ona, i tylko ona, pozwala przetrwać niedostatki, pokonywać piętrzące się przeszkody, znosić prześladowania i cierpieć w milczeniu, iść wytrwale do celu. Chrystus daje nam nadzieję na lepsze jutro. Z Nim łatwiej iść przez życie. Nasze modlitwy o zdrowie, pomyślność, rozwiązanie trudnych problemów, wyrażają wiarę, że z Nim będzie lepiej. Łatwiej. Pewniej. Ale, ostrzega nas święty Paweł: „Jeśli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, (...) jesteśmy godni politowania". Trzeba wyzbyć się pokusy ograniczania chrześcijańskiej nadziei jedynie do spraw ziemskich. Religia nie ma służyć wyłącznie naszemu dobrostanowi na ziemi. Chrystus nas odkupił od ostatecznego zła, jakim jest śmierć. Ma nam coś więcej do zaofiarowania niż dobrobyt. Ofiarowuje nam nadzieję nieśmiertelności.

Joomla templates by Joomlashine